XX Niedziela Zwykła 16.08.2026

1. Dziś dożynki gminne w Chmielowie. Suma o godz.12.00

2. Pragnę wyrazić wdzięczność Zespołowi Cyganianki za przygotowanie pięknego
wieńca. Wszystkim , którzy w jakikolwiek sposób dołożyli swoją cegiełkę do
przygotowań serdeczne Bóg zapłać. To tylko sam Bóg najlepiej wie ile kto swojego
trudu i zaangażowania włożył, ile się udzielał. On najlepiej to oceni.

3. Ogólnopolskie dziękczynienie za zbiory czyli Jasnogórskie Dożynki 6 września na
Jasnej Górze. Uroczysta suma o 11.00. Jak co roku organizowany jest wyjazd wraz
z delegacją wieńcową z naszej parafii. Chętnych na wyjazd proszę o zgłaszanie się do
organizatorów tegorocznych dożynek.

4. Kolo Gospodyń Wiejskich w Jadachach organizuje wyjazd na Ogólnopolską
Pielgrzymkę Kół Gospodyń na Jasną górę na dzień 26 sierpnia. Zapisy wszystkich
chętnych nie tylko z kół gospodyń do 20 sierpnia.

5. Kustosz Sanktuarium w Radomyślu nad Sanem zaprasza na uroczystości odpustowe
na 30 sierpnia. Uroczysta suma o godz. 11.30. Plakat informujący o innych
uroczystościach w gablocie przed kościołem.

6.Od jutra przychodnia MOLMEDIC w Chmielowie
będzie nieczynna do piątku 28 sierpnia włącznie.

7.  Na stoliku wyłożone są gazety: Niedziela ( ) i Gość Niedzielny ( )

7.  Na stoliku wyłożone są gazety: Niedziela ( ) i Gość Niedzielny ( )
8.Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do dekoracji i porządków w kościele na
dzisiejszą niedzielę.
Na najbliższą niedzielę proszę parafian z numeru: 163, 162, 161, 254, 254A

9. Do przyjęcia sakramentu małżeństwa przygotowują:
Konrad Misa syn Marka i Agnieszki zd. Strojek
Patrycja Pasek córka Stanisława Ireny zd. Kozdęba zap. II

Wszystkim obchodzącym w tym tygodniu imieniny, urodziny lub inne radości osobiste,
rodzinne czy małżeńskie składam serdeczne życzenia.
Niech Was dobry Bóg błogosławi, a Matka Najświętsza i św. Józef
mają zawsze w swojej opiece.
Błogosławionej, spokojnej niedzieli.

Katecheza 16 sierpnia 2026.

Uczynki miłosierne względem ciała – więźniów pocieszać

Kolejnym uczynkiem miłosierdzia względem ciała jest „więźniów
pocieszać”. Pan Jezus powiedział: „Byłem w więzieniu, a przyszliście do
Mnie” (Mt 25,36). Są to słowa niezwykle wymagające. Łatwiej bowiem
dostrzec Chrystusa w człowieku chorym, głodnym czy bezdomnym.
Znacznie trudniej zobaczyć Go w kimś, kto dopuścił się zła i z tego powodu
znalazł się w więzieniu. Jezus przypomina, że nawet człowiek, który
popełnił poważne zło, nie przestaje być człowiekiem i nie traci swojej
godności.

Chrześcijaństwo uczy jednak, że czym innym jest potępienie złego
czynu, a czym innym całkowite przekreślenie człowieka. Można powiedzieć:
„To, co zrobiłeś, było złe”, a jednocześnie wierzyć, że człowiek może uznać
swoją winę, żałować, naprawić wyrządzone zło – na ile jest to możliwe
– i rozpocząć nowe życie.

Pobyt w więzieniu wiąże się z wieloma trudnymi doświadczeniami.
Jest to przede wszystkim utrata wolności, ale także rozłąka z rodziną,
samotność, wstyd, poczucie odrzucenia i niepewność dotycząca przyszłości.
Niejeden człowiek zaczyna wtedy zadawać sobie pytania: Czy ktoś jeszcze
na mnie czeka? Czy rodzina mi wybaczy? Czy po wyjściu z więzienia
znajdę pracę? Czy będę potrafił rozpocząć życie od nowa? Czy Bóg może
mi przebaczyć to, co zrobiłem? Właśnie w takich chwilach szczególnego
znaczenia nabiera obecność drugiego człowieka. Czasami rozmowa, list,
dobre słowo czy zapewnienie o modlitwie mogą obudzić nadzieję, która
zaczęła już gasnąć. Człowiek pozbawiony wolności potrzebuje bowiem nie
tylko odbyć karę, ale również uwierzyć, że jego życie nie musi zakończyć się
na popełnionym złu.

Pismo Święte wielokrotnie pokazuje nam ludzi, którzy dopuścili się
poważnych grzechów, a mimo to Bóg ich nie przekreślił. Święty Piotr zaparł
się Jezusa, święty Paweł prześladował chrześcijan, a po spotkaniu
z Chrystusem stał się jednym z największych głosicieli Ewangelii. Jezus nie
powiedział, że zło popełnione nie miało znaczenia. Nie unieważnił również
konsekwencji jego czynów. Dostrzegał jednak skruchę i pragnienie
przemiany. Do ostatniej chwili pozostawił otwartą drogę do miłosierdzia.
Dla Boga żaden człowiek nie jest więc przypadkiem beznadziejnym.

„Więźniów pocieszać” nie oznacza więc jedynie odwiedzania
zakładów karnych. Nie każdy ma taką możliwość ani nie każdy jest do tego
powołany. Możemy jednak modlić się za więźniów, wspierać
duszpasterstwo więzienne, pomagać rodzinom osób osadzonych, a także nie
przekreślać tych, którzy po odbyciu kary próbują powrócić do normalnego
życia. Jeżeli człowiek szczerze chce się zmienić, powinien otrzymać szansę.
Bóg bowiem nigdy nie zamyka przed człowiekiem drogi powrotu.